Większość przedsiębiorców, myśląc o nowej stronie internetowej, skupia się na kolorach, logo i zdjęciach. Mało kto pyta: „A jakiej czcionki użyjemy?”. Tymczasem typografia to aż 90% designu strony. To ona decyduje o tym, czy Twój komunikat zostanie przeczytany, czy tylko… przejrzany.
W Regiobiznes wiemy, że dobrze dobrany tekst nie tylko informuje, ale przede wszystkim sprzedaje. Oto dlaczego warto oddać wybór fontów w ręce profesjonalistów.
1. Czytelność to Twoja pierwsza linia frontu
Możesz mieć najlepszą ofertę na świecie, ale jeśli napiszesz ją „ozdobnym zawijasem”, którego nie da się odczytać na telefonie – klient wyjdzie. Dobra typografia to taka, która nie przeszkadza w czytaniu.
- Fonty szeryfowe (z ogonkami, jak Times New Roman): Budują autorytet i tradycję. Idealne dla prawników czy branż premium.
- Fonty bezszeryfowe (proste, jak Arial czy Montserrat): Nowoczesność, szybkość, technologia. Standard w e-commerce i usługach online.
2. Hierarchia, czyli jak prowadzimy wzrok klienta
Klient w internecie nie czyta – on skanuje. Dobrze zaprojektowana typografia (odpowiednie wielkości nagłówków, odstępy między liniami, tzw. interlinia) mówi odbiorcy: „To jest najważniejsze, na to zwróć uwagę, a tu jest cena”. Bez poprawnej hierarchii Twoja strona staje się chaotyczną ścianą tekstu.
3. Emocje ukryte w literach
Każdy krój pisma ma swój charakter.
- Jeden mówi: „Jesteśmy solidną, wielopokoleniową firmą”.
- Drugi krzyczy: „Jesteśmy innowacyjnym start-upem!”.
- Trzeci sugeruje: „U nas zjesz domowy, ciepły posiłek”. Źle dobrana czcionka wysyła sprzeczne sygnały. To tak, jakbyś poszedł na spotkanie biznesowe w garniturze i… sportowych klapkach. Niby wszystko gra, ale coś „zgrzyta”.
„A czy to nie może po prostu ładnie wyglądać?”
Może, ale w marketingu „ładnie” to za mało. Typografia musi być technicznie zoptymalizowana. Profesjonalnie dobrane fonty:
- Nie spowalniają strony (ciężkie, niestandardowe pliki fontów to zabójstwo dla SEO).
- Działają wszędzie – tak samo dobrze wyglądają na iPhone’ie, jak i na starym laptopie z Windowsem.
- Mają polskie znaki – nie ma nic gorszego niż profesjonalna oferta, w której litery „ą” czy „ź” są z innej parafii (tzw. tofu).
My dobieramy litery, Ty zbierasz gratulacje
W Regiobiznes nie prosimy Cię o wybieranie spośród tysięcy fontów w bibliotece Google. To my analizujemy Twoją branżę, grupę docelową i cel strony, a potem dobieramy typografię, która będzie pracować na Twój sukces.
Ty zajmij się biznesem – my sprawimy, że Twoja oferta będzie wyglądać (i czytać się) doskonale.



